Krwiodawstwo – jak oddać krew?

Opowiem krótko o tym, jak zostać dawcą krwi, co jest najważniejsze, jeśli chodzi o krwiodawstwo, jak to wygląda w praktyce. Oddając krew, ratujesz życie, warto mieć tę świadomość wcześniej niż tylko w momencie, kiedy komuś z Twoich bliskich będzie ona potrzebna. Oddawanie krwi nie boli. Towarzyszy temu jedynie nieprzyjemne uczucie w chwili ukłucia, co jest zrozumiałe, aczkolwiek dla mnie do zaakceptowania.

Warunki do oddawania krwi.

Z totalnych podstaw, jakie można wyczytać w internecie:

-trzeba być osobą między osiemnastym a sześćdziesiątym piątym rokiem życia;

-trzeba być zdrowym, czuć się zdrowym;

-robić to z własnej woli;

Kiedy nie wolno oddawać krwi?

Z oddawania krwi wykluczają takie choroby jak żółtaczka, AIDS, HIV, łuszczyca, cukrzyca, gruźlica, choroby serca, naczyń krwionośnych i krwi, nowotwory czy zakażenie kiłą. Krwi, nie możesz oddawać, jeżeli przyjmujesz narkotyki lub masz kontakty seksualne z wieloma partnerami.

Jak wygląda oddawanie krwi (krwiodawstwo) w praktyce?
Dla mnie najważniejsze jest spożycie dużej ilości płynów na dobę przed oddawaniem krwi. Najwięcej piję przed samym oddaniem krwi. Dwa litry na 24 godziny przed to minimum. Jest to ważne, żeby ułatwić trafienie igłą w żyłę. Bezwzględnie jem lekkie śniadanie. Przy oddawaniu pełnej dawki krwi (450 ml), brak śniadania zazwyczaj równa się z koniecznością podawania soli trzeźwiących. Podróż do regionalnego centrum krwiodawstwa odbywam transportem publicznym. Jeśli nie masz daleko, dobrym rozwiązaniem jest piechota. Rower to najgłupsza opcja, samochód odradzam, aczkolwiek jest to wykonalne.

Jedyne co potrzebuje, żeby oddać krew to dokument tożsamości ze zdjęciem. W pierwszym kroku udaję się do rejestracji. Odbieram tam kwestionariusz. Są w nim pytania dotyczące ostatnio przebytych chorób, podróży, przyjmowanych leków i inne. Wypełniam go, przyda się podczas wizyty w gabinecie lekarskim.

Oczekuje na wezwanie do laboratorium. Oddaje tam niewielkie próbki krwi do badania. Jeżeli zachodzi taka potrzeba, wyniki mogę odebrać zazwyczaj w następnym dniu, za darmo.

Czekam na wezwanie lekarza. Na podstawie kwestionariusza, wywiadu i krótkich badań zostaje dopuszczony do oddawania krwi, lub nie. Często powód odmowy może być błahy np. katar. Nie należy się zrażać. Sam raz miałem przypadek, gdzie nie mogłem oddać krwi ze względu na zbyt duży procent tkanki tłuszczowej. W połączeniu z cienkimi żyłami, nierealnym okazało się trafienie w żyłę.

Jeżeli brak przeciwwskazań – zostaje dopuszczony. Przechodzę do „kuchni” tudzież bufetu. To czas, w którym się relaksuję, piję kawę lub herbatę w celu podniesienia ciśnienia. Tutaj też mogę skorzystać z toalety w celu dokładnego wymycia i dezynfekcji zgięć łokciowych. Oczekuje na oddawanie krwi.

Po wezwaniu siadam wygodnie na łóżku i nie stresuje się. Po podłączeniu do aparatury oddaję krew. Wszelkie instrukcje przekazywane są na bieżąco. Pracownicy z dużą częstotliwością będą pytać mnie, czy wszystko jest w porządku. Jeżeli coś jest nie tak – nie wstydzę się. Mówię o tym. Jeżeli coś się stanie, na pewno otrzymasz pomoc. Cała wizyta w centrum krwiodawstwa przebiega w miłej atmosferze. Pracownicy są życzliwi w szczególności podczas samego oddawania krwi. Nigdy nie spotkałem się z kimś, kto byłby nieuprzejmy.

Po oddaniu krwi odbieramy kwitek do kuchni. W moim przypadku mogę odebrać za niego dziewięć czekolad – jako ekwiwalent kaloryczny za oddanie krwi. Dla chętnych możliwe jest również zwolnienie lekarskie z pracy/szkoły. Po oddaniu krwi polecam spędzić około 15-20 minut w kuchni, żeby dziurka po igle dobrze zakrzepła. Rozlew krwi w autobusie czy na środku ulicy jest najmniej pożądany. Za oddawanie krwi, okazjonalnie otrzymać można również koszulkę czy inny gadżet, ale nie to jest najważniejsze. Wesoły wracam do domu z zapasem czekolady, którą mogę zjeść bez wyrzutów sumienia.

Dodaj komentarz